19 września 2012 r. już po raz czwarty sprawowano Mszę św. w intencji poległych żołnierzy heroicznie broniących skrawka ojczystej ziemi pod Dytiatynem.

Przybywających na uroczystość gości przy wjeździe do wsi Dytiatyn wita napis: „Z pokojem przyjmujemy każdego przybywającego”, widniejący na ufundowanej przez miejscową ludność przydrożnej tablicy. Przy wyjeździe, na odwrocie tej samej tablicy, można było przeczytać: „Niech Pan strzeże Was na Waszej drodze”. O tym, że nie były to martwe zapisy świadczy postawa mieszkańców Dytiatyna, którzy stojąc przy swoich domach z uśmiechem i życzliwością witali przybywających gości.

W obchodach wzięli udział zarówno Polacy jak i Ukraińcy, miejscowa ludność i goście z Polski, przedstawiciele władz lokalnych i państwowych w tym także motocykliści, uczestnicy tegorocznego Rajdu Katyńskiego wraz ze swoim kapelanem. Przejazd kilkudziesięciu motocyklistów z pewnością zrobił duże wrażenie na mieszkańcach wsi, w której nie ma nawet asfaltowej drogi. Oprawę liturgiczną tradycyjnie przygotowali franciszkanie z Bołszowiec. Podczas Mszy świętej pod przewodnictwem Prymasa Seniora abpa Henryka Józefa Muszyńskiego modlono się w języku polskim i ukraińskim nie tylko za poległych, ale i za tych którzy dzisiaj dążą do pojednania i oczekują wzajemnego przebaczenia, Polaków i Ukraińców. Wśród koncelebransów byli m.in. o. Grzegorz Cymbała proboszcz z Bołszowiec i ks. prałat Wiktor Antoniuk dziekan z Halicza, który reprezentował Metropolitę Lwowskiego abpa Mieczysława Mokrzyckiego.

W homilii Ksiądz Prymas mówił: „Gromadzimy się tutaj jako wspólnota dzieci Bożych dla sprawowania Najświętszej Ofiary. Jest to miejsce, które przemawia w sposób szczególny samym swoim istnieniem. Uświadamiamy sobie, że to w tym miejscu dokonała się z jednej strony obrona, a z drugiej strony śmierć naszych bohaterów. Uświadamiamy sobie, że kiedyś stał tutaj kościół i mogiła. Bogu dzięki, że nawet wtedy kiedy zniknęły te znaki zewnętrzne, trwała pamięć. Bo ci ludzie, którzy oddali tutaj swoje życie, na tę pamięć w pełni zasługują. Dziękujmy Bogu za to, że doczekaliśmy takich czasów, że Polacy i Ukraińcy mogą wspólnie na tej ziemi wspominać i modlić się, dziękując Bogu i tym, którzy tę pamięć kultywują. Po dziewięćdziesięciu latach jesteśmy tutaj, razem zgromadzeni na modlitwie. Polacy i Ukraińcy, przedstawiciele jednej władzy i drugiej władzy, ludzie wierni, chrześcijanie, którzy wspólnie się modlą”.

Po Mszy św. złożono wieńce i wiązanki kwiatów pod krzyżem wzniesionym przez trzema laty przez miejscową społeczność. Motocykliści ułożyli przy krzyżu płonące znicze.  Po tych ceremoniach nastąpił czas na przemówienia.

Senator RP Łukasz Abgarowicz zwrócił uwagę na powinność pamięci i wdzięczności tym, którzy razem (czyt. Polacy i Ukraińcy) walczyli o wolność. Mówił, że „znaki historii i poświęcenia w przeszłości są dobrą dla nas wskazówką tego, do czego powinniśmy zmierzać”.

Odczytano także list Wicemarszałka Sejmu RP Marka Kuchcińskiego. Poinformowano również o podjęciu starań ze strony polskiej i ukraińskiej o odnowieniu cmentarza wojennego w Dytiatynie, który został kompletnie zniszczony przez sowietów po II Wojnie Światowej. Po kaplicy nie ostały się nawet fundamenty. Jedynie regularny kolisty wzgórek uświadamiał nam, że w tym miejscu było coś więcej niż niewielka łąka. Szacunek miejscowej ludności do poświęconej ziemi chroniącej ciała poległych żołnierzy nie pozwolił na zaoranie i zadeptanie pamięci cichych bohaterów.

Ze strony Ukraińskiej głos zabrali przedstawiciele samorządu i władz lokalnych wyrażając swoje poparcie dla upamiętnienia heroizmu żołnierzy walczących na wzgórzach dytiatyńskich. Akcentowano również potrzebę i konieczność kontynuowania działań ku przebaczeniu wzajemnych krzywd i zasypywaniu podziałów między Polakami i Ukraińcami. W obchodach uczestniczyła również grupa pielgrzymów ze Stanisławowa, z Warszawy i Śląska. Prowincjała Krakowskiej Prowincji Franciszkanów reprezentował o. Bronisław Staworowski, który przybył w grupą wolontariuszy Fundacji Brat Słońce.

Po krótkich nieformalnych rozmowach, wymianach adresów i braterskich uściskach część uczestników uroczystości udała się do klasztoru franciszkanów w Bołszowcach, gdzie przygotowano posiłek oraz zaprezentowano dokumentalny film poświęcony pamięci bohaterów spod Dytiatyna.